Właścicieli stacji paliw



Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Właścicieli stacji paliw" z forum pl.pregierz





Tomasz Pyra - 12 Maj 2006, 03:13

Piętnuje za to że się znowu dogadali i trzymają wszędzie wysokie ceny.
Zauważyłem że jak się mówi w mediach o wzroście cen ropy to ceny paliwa
na stacji potrafią zdrożeć w ciągu jednego dnia i to 5x bardziej niż
faktyczny wzrost ceny ropy.

Cena hurtowa idzie lekko i powoli w górę, a cena na stacjach szaleje.

Zazwyczaj w czasie stabilnej sytuacji cena na stacjach powoli dochodzi
do ceny hurtowej tak +-5gr w górę lub w dół.

Natomiast dziś cena hurtowa w Lotosie 3.88, a na stacji 30gr więcej...
A nie tak dawno hurtowa była 3.60 a na stacji też płaciłem 3.60.



Michał Gancarski - 12 Maj 2006, 03:22


Piętnuje za to że się znowu dogadali i trzymają wszędzie wysokie ceny.
Zauważyłem że jak się mówi w mediach o wzroście cen ropy to ceny paliwa  
na stacji potrafią zdrożeć w ciągu jednego dnia i to 5x bardziej niż  
faktyczny wzrost ceny ropy.



Co pozwala Ci twierdzić, że ceny na stacjach muszą być liniowo  
determinowane przez aktualne ceny surowca?

Cena hurtowa idzie lekko i powoli w górę, a cena na stacjach szaleje.



Obecne ceny na stacjacj nie odzwierciedlają obecnych cen hurtowych ale  
także możliwość dalszego ich wzrostu. Zachowują się jak akcje - ich wycena  
zależy od przewidywań co do przyszłości rynku, a nie od aktualnych cen w  
hurcie.

Zazwyczaj w czasie stabilnej sytuacji cena na stacjach powoli dochodzi  
do ceny hurtowej tak +-5gr w górę lub w dół.



Właśnie dlatego, że sytuacja jest stabilna. W przypadku dużych wahnięć  
wzrost cen na stacjach uwzględnia też niestabilność rynku. Coś jak wyższe  
oprocentowanie przy niepewnym kredytobiorcy.

Natomiast dziś cena hurtowa w Lotosie 3.88, a na stacji 30gr więcej...
A nie tak dawno hurtowa była 3.60 a na stacji też płaciłem 3.60.



To wcale nie dowodzi żadnej zmowy.


Tomasz Pyra - 12 Maj 2006, 03:34


Co pozwala Ci twierdzić, że ceny na stacjach muszą być liniowo
determinowane przez aktualne ceny surowca?



Być nie muszą, ale zastanawiające jest jeżeli wszyscy sprzedawcy nagle
podnoszą cenę bez większego uzasadnienia ze strony wzrostu cen hurtowych.
Jeszcze często bywa tak że podwyżka dotyczy tylko regionu - miasta, albo
dzielnicy.
Trudno tu doszukiwać się wpływu cen baryłki ropy na świecie, jak widzę
że w ciągu tygodnia cena benzyny na stacjach w jednej dzielnicy
podskoczyła o 20gr, a w innej dzielnicy nie.

| Cena hurtowa idzie lekko i powoli w górę, a cena na stacjach szaleje.

Obecne ceny na stacjacj nie odzwierciedlają obecnych cen hurtowych ale
także możliwość dalszego ich wzrostu. Zachowują się jak akcje - ich
wycena zależy od przewidywań co do przyszłości rynku, a nie od
aktualnych cen w hurcie.



Ceny odzwierciedlają chwilowy stosunek popytu i podaży. Z dodatkowym
dopalaczem monopolistycznym związanym z dogadywaniem się ze sobą
właścicieli stacji.

| Zazwyczaj w czasie stabilnej sytuacji cena na stacjach powoli dochodzi
| do ceny hurtowej tak +-5gr w górę lub w dół.

Właśnie dlatego, że sytuacja jest stabilna. W przypadku dużych wahnięć
wzrost cen na stacjach uwzględnia też niestabilność rynku. Coś jak
wyższe oprocentowanie przy niepewnym kredytobiorcy.



IMO raczej z tym, że jak cena jest stabilna to ludzie zaczynają się
orientować gdzie jest taniej i tam tankować.

| Natomiast dziś cena hurtowa w Lotosie 3.88, a na stacji 30gr więcej...
| A nie tak dawno hurtowa była 3.60 a na stacji też płaciłem 3.60.

To wcale nie dowodzi żadnej zmowy.



To konkretnie nie, ale obserwując ceny paliw na stacjach (przynajmniej w
mojej okolicy) akurat o braku zmowy nie może być mowy :)


Rafal... - 12 Maj 2006, 16:33



także możliwość dalszego ich wzrostu. Zachowują się jak akcje - ich
wycena  zależy od przewidywań co do przyszłości rynku, a nie od
aktualnych cen w  hurcie.
[...]

To wcale nie dowodzi żadnej zmowy.



No wcale ;-) Na stacji kupujesz paliwo jak każdy inny towar do
sprzedaży... z tym, że jak masz większy obrót paliwa, to cysterne musisz
mieć powiedzmy co 2 dni, więc rotacja jest. Nie dziwią więc wahnięcia
cen, skoro hurtowa skacze. Nie wyobrażam sobie też, jak właściciel
miałby kalkulowac ceny jesli w zbiorniku jest jeszczs 2312 litrów
tańszej, a dolał 7650 litrów droższej... po prostu sprzedaje po takiej,
za jaką kupił + marża, wiadomo... ale zmowy nie ma, co najwyżej lekki
cichy układzik, żeby nie psuć rynku, ale to tez tylko większe stacje, bo
właściciel mniejszej, "niekoncernowej" przejedzie rano w drodze do pracy
koło jakiegos Shella czy BP i u siebie cenę ustali na 10gr mniejszą i
tyle.



Michał Gancarski - 13 Maj 2006, 07:56



| także możliwość dalszego ich wzrostu. Zachowują się jak akcje - ich  
| wycena  zależy od przewidywań co do przyszłości rynku, a nie od  
| aktualnych cen w  hurcie.
[...]

| To wcale nie dowodzi żadnej zmowy.

No wcale ;-) Na stacji kupujesz paliwo jak każdy inny towar do  
sprzedaży... z tym, że jak masz większy obrót paliwa, to cysterne musisz  
mieć powiedzmy co 2 dni, więc rotacja jest. Nie dziwią więc wahnięcia  
cen, skoro hurtowa skacze. Nie wyobrażam sobie też, jak właściciel  
miałby kalkulowac ceny jesli w zbiorniku jest jeszczs 2312 litrów  
tańszej, a dolał 7650 litrów droższej...



Bo w ogóle myślisz o tym w zły sposób. Nie ma czegoś takiego jak benzyna  
tańsza i benzyna droższa. Jest tylko benzyna (przy założeniu  
homogeniczności towaru). Cena nie jest własnością przypisaną raz na zawsze  
towarowi w momencie produkcji. Cena towaru, tak naprawdę, pojawia się  
dopiero w momencie sprzedaży.

po prostu sprzedaje po takiej, za jaką kupił + marża, wiadomo...



To chyba normalne. Nie rozumiem dlaczego oczekujesz, że ktoś będzie  
wyznaczał marże takie, jakie komuśtam wydają się "właściwe". Jest oferta,  
przyjmujesz albo nie przyjmujesz. Tyle.

ale zmowy nie ma, co najwyżej lekki cichy układzik, żeby nie psuć rynku,  
ale to tez tylko większe stacje, bo właściciel mniejszej,  
"niekoncernowej" przejedzie rano w drodze do pracy koło jakiegos Shella  
czy BP i u siebie cenę ustali na 10gr mniejszą i tyle.



Pff, przecież wedle tych objawów w żaden sposób nie da się odróżnić, czy  
jest to rynek w "zmowie", czy też jest to charakteryzujący się ostrą  
konkurencją (który to stan nie jest w żaden sposób tożsamy z istnieniem  
wielu podmiotów).


Michał Gancarski - 13 Maj 2006, 08:02



| Co pozwala Ci twierdzić, że ceny na stacjach muszą być liniowo  
| determinowane przez aktualne ceny surowca?

Być nie muszą, ale zastanawiające jest jeżeli wszyscy sprzedawcy nagle  
podnoszą cenę bez większego uzasadnienia ze strony wzrostu cen hurtowych.



A co to znaczy uzasadnienie ze strony wzrostu cen hurtowych? Skąd w ogóle  
założenie, że kształt oferty to prosta kalkulacja: obecna cena hurtowa  
+ stała marża? Poza tym dlaczego w ogóle ktokolwiek miałby uzasadniać  
cokolwiek? Przyjmujesz ofertę albo nie przyjmujesz oferty.

Jeszcze często bywa tak że podwyżka dotyczy tylko regionu - miasta, albo  
dzielnicy.



Woda mineralna jest droższa w knajpie niż w pobliskim sklepie. Potworność.

Trudno tu doszukiwać się wpływu cen baryłki ropy na świecie, jak widzę  
że w ciągu tygodnia cena benzyny na stacjach w jednej dzielnicy  
podskoczyła o 20gr, a w innej dzielnicy nie.



Bo zakładasz ciągle, że oferta stacji to prosta kalkulacja: obecna cena  
hurtowa + stała marża. Założenie zupełnie od czapy.

| Cena hurtowa idzie lekko i powoli w górę, a cena na stacjach szaleje.
|  Obecne ceny na stacjacj nie odzwierciedlają obecnych cen hurtowych ale  
| także możliwość dalszego ich wzrostu. Zachowują się jak akcje - ich  
| wycena zależy od przewidywań co do przyszłości rynku, a nie od  
| aktualnych cen w hurcie.

Ceny odzwierciedlają chwilowy stosunek popytu i podaży.



No i? Przecież ja piszę o czynnikach, które wpływają na kształt podaży  

Z dodatkowym dopalaczem monopolistycznym związanym z dogadywaniem się ze  
sobą właścicieli stacji.



Bzdura. Takimi samym objawami można charakteryzować rynek, na którym  
panuje zażarta konkurencja.

| Zazwyczaj w czasie stabilnej sytuacji cena na stacjach powoli dochodzi  
| do ceny hurtowej tak +-5gr w górę lub w dół.
|  Właśnie dlatego, że sytuacja jest stabilna. W przypadku dużych wahnięć  
| wzrost cen na stacjach uwzględnia też niestabilność rynku. Coś jak  
| wyższe oprocentowanie przy niepewnym kredytobiorcy.

IMO raczej z tym, że jak cena jest stabilna to ludzie zaczynają się  
orientować gdzie jest taniej i tam tankować.



Przecież wedle tego rozumowania i przy założeniu zmowy, właściciele  
powinni doprowadzać do skrajnych wahnięć cen, byleby tylko ci strętni  
klienci się nie połapali.

| Natomiast dziś cena hurtowa w Lotosie 3.88, a na stacji 30gr więcej...
| A nie tak dawno hurtowa była 3.60 a na stacji też płaciłem 3.60.
|  To wcale nie dowodzi żadnej zmowy.

To konkretnie nie, ale obserwując ceny paliw na stacjach (przynajmniej w  
mojej okolicy) akurat o braku zmowy nie może być mowy :)



No i tu właśnie tkwi największy błąd w tym, co piszesz. Takie same objawy  
charakteryzują rynek o ostrej konkurencji.


Rafal... - 13 Maj 2006, 09:25



To chyba normalne. Nie rozumiem dlaczego oczekujesz, że ktoś będzie
wyznaczał marże takie, jakie komuśtam wydają się "właściwe". Jest
oferta,  przyjmujesz albo nie przyjmujesz. Tyle.



O to lata, że mając w zbiorniku 8000 litrów kupionych po (teoretycznie)
3.20zł i 2000l kupionych po 3zł sprzedaje wszystko tak, jakby kupił po
3.20, czyli podnisi cenę, analogicznie jeśli kupił taniej to nie obniża,
bo po co, chyba że jest taka tendencja na mieście... ale jakoś rzadko
taka bywa.

Pff, przecież wedle tych objawów w żaden sposób nie da się odróżnić,
czy  jest to rynek w "zmowie", czy też jest to charakteryzujący się
ostrą  konkurencją (który to stan nie jest w żaden sposób tożsamy z
istnieniem  wielu podmiotów).



Bo zmowy raczej nie ma, tylko kto sie wyłamie z większą ceną... przeciez
każdy wtedy go ominie ;-))


Michał Gancarski - 13 Maj 2006, 10:32



| To chyba normalne. Nie rozumiem dlaczego oczekujesz, że ktoś będzie  
| wyznaczał marże takie, jakie komuśtam wydają się "właściwe". Jest  
| oferta,  przyjmujesz albo nie przyjmujesz. Tyle.

O to lata, że mając w zbiorniku 8000 litrów kupionych po (teoretycznie)  
3.20zł i 2000l kupionych po 3zł sprzedaje wszystko tak, jakby kupił po  
3.20, czyli podnisi cenę, analogicznie jeśli kupił taniej to nie obniża,  
bo po co, chyba że jest taka tendencja na mieście... ale jakoś rzadko  
taka bywa.



No i właśnie o tym mówię. Wydaje Ci się, że cena to takie coś:  
koszty+stała marża. Tymczasem, uwaga uwaga, cena ma niewiele wspólnego z  
kosztami jeśli chodzi o jej determinację. W zasadzie to cena determinuje  
koszty, a nie na odwrót, jak powszechnie się uważa. Cena towaru zmienia  
się w czasie niezależnie od tego, jaki był jego koszt wytworzenia. Dziwiąc  
się, że ktoś sprzedaje benzynę po cenie innej niż "wynikałoby to" z  
"właściwej/normalnej/sprawiedliwej" marży, dziwisz się jednocześnie, że  
ktoś sprzedaje sztabkę złota po cenie obecnej, a nie takiej, jaka była w  
momencie jej wytopienia.

| Pff, przecież wedle tych objawów w żaden sposób nie da się odróżnić,  
| czy  jest to rynek w "zmowie", czy też jest to charakteryzujący się  
| ostrą  konkurencją (który to stan nie jest w żaden sposób tożsamy z  
| istnieniem  wielu podmiotów).

Bo zmowy raczej nie ma, tylko kto sie wyłamie z większą ceną... przeciez  
każdy wtedy go ominie ;-))



A widzisz. To jest przykład zażartej konkurencji :-)


Rafal... - 14 Maj 2006, 12:58



koszty+stała marża. Tymczasem, uwaga uwaga, cena ma niewiele wspólnego
z  kosztami jeśli chodzi o jej determinację. W zasadzie to cena
determinuje  koszty, a nie na odwrót, jak powszechnie się uważa. Cena
towaru zmienia  się w czasie niezależnie od tego, jaki był jego koszt
wytworzenia. Dziwiąc  się, że ktoś sprzedaje benzynę po cenie innej
niż "wynikałoby to" z  "właściwej/normalnej/sprawiedliwej" marży,
dziwisz się jednocześnie, że  ktoś sprzedaje sztabkę złota po cenie
obecnej, a nie takiej, jaka była w  momencie jej wytopienia.



Benzyna to nie złoto.... przykład - jestem sklepem obuwniczym - kupuję
10 par butów firmy Nike po 200zł, przedaję po 250zł. Zostało mi jeszcze
3 pary, zamawiam i okazuje się, że podrożały, więc płacę za kolejne 10
par w hurtowni po 300zł. I co teraz? Ano mogę pozostałe 3 pary sprzedać
jeszcze po 250, a te z nowej dostawy już po 350zł, ale mogę również te
"stare" sprzedac drożej. I tak własnie robią stacje benzynowe.

Michał Gancarski - 14 Maj 2006, 14:06



| koszty+stała marża. Tymczasem, uwaga uwaga, cena ma niewiele wspólnego  
| z  kosztami jeśli chodzi o jej determinację. W zasadzie to cena  
| determinuje  koszty, a nie na odwrót, jak powszechnie się uważa. Cena  
| towaru zmienia  się w czasie niezależnie od tego, jaki był jego koszt  
| wytworzenia. Dziwiąc  się, że ktoś sprzedaje benzynę po cenie innej niż  
| "wynikałoby to" z  "właściwej/normalnej/sprawiedliwej" marży, dziwisz  
| się jednocześnie, że  ktoś sprzedaje sztabkę złota po cenie obecnej, a  
| nie takiej, jaka była w  momencie jej wytopienia.

Benzyna to nie złoto....



Ale to nie ma znaczenia :-)

przykład - jestem sklepem obuwniczym - kupuję 10 par butów firmy Nike po  
200zł, przedaję po 250zł. Zostało mi jeszcze 3 pary, zamawiam i okazuje  
się, że podrożały, więc płacę za kolejne 10 par w hurtowni po 300zł. I  
co teraz? Ano mogę pozostałe 3 pary sprzedać jeszcze po 250, a te z  
nowej dostawy już po 350zł, ale mogę również te "stare" sprzedac drożej.  
I tak własnie robią stacje benzynowe.



A skąd pomysł, że w ogóle możesz sprzedać te buty po 350? I skoro możesz,  
to czemu nie robiłeś tego wcześniej? Kiepski biznesmen, oj kiepski :-)  
Ponownie: źle pojmujesz kwestię kształtowania się ceny i zależność  
pomiędzy ceną i kosztami.

Oszczednosc 10 mld PLN - wielku spektakularny sukces PiSu - wlasciwie mnie to tez juz nudzi...
Prąd, a właściwie jego brak piętnuję...
PIĘTNUJĘ BYŁYCH WŁAŚCICIELI PSÓW
wlascicielke mojego mieszkania
  • spolka posiadajaca osobowosc prawna
  • jadwiga;zamoyska
  • sposob ustalania wynagrodzen
  • miss polonia 1997
  • kompozytor muzyki na nokia 1600
  • pasjans na a1000 download
  • Duda Testor
  • Damminga Slaapkenner
  • czapki baseballówki
  • Skupisko postów z for dyskusyjnych : Index