Maszynkę do golenia na żyletki



Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Maszynkę do golenia na żyletki" z forum pl.pregierz





eMeS - 19 Gru 2007, 08:22

Piętnuję.

Bo się popsuła, a bardzo fajna była i mimo tego, że była tania i trochę
prowizoryczna (Wilkinson Classic), służyła mi dość długo i dzielnie, za co
ją, dla odmiany, wazelinuję. Teraz mam problem, bowiem bardzo
przyzwyczaiłem się do żyletek (nie, nie jestem emo), a tu w okolicznych
sklepach wszyscy patrzą na mnie dość dziwnie proponując różniste Machy,
Extreme i super-hiper-wypasione sprzęty z fafnastoma ostrzami i pozytywką.
Pewnie tego Wilkinsona Classic jeszcze bym gdzieś dorwał - chociażby na
allegro - ale postanowiłem kupić sobie coś trochę lepszego.
Może wiecie, gdzie w DC da się znaleźć jakiś sklep z takimi maszynkami? A
może sami takowych używacie i moglibyście coś polecić (nie chodzi mi tu o
jakieś wielkie halo za ciężkie pieniądze - ot, solidny, sprawdzony wyrób,
którym nie pochlastam się przy pierwszym goleniu)?
Orlinosie?... :)

Z góry dziękuję.



Kajko - 19 Gru 2007, 08:36


Piętnuję.

Bo się popsuła, a bardzo fajna była i mimo tego, że była tania i trochę
prowizoryczna (Wilkinson Classic), służyła mi dość długo i dzielnie, za co
ją, dla odmiany, wazelinuję. Teraz mam problem, bowiem bardzo
przyzwyczaiłem się do żyletek (nie, nie jestem emo), a tu w okolicznych
sklepach wszyscy patrzą na mnie dość dziwnie proponując różniste Machy,
Extreme i super-hiper-wypasione sprzęty z fafnastoma ostrzami i pozytywką.
Pewnie tego Wilkinsona Classic jeszcze bym gdzieś dorwał - chociażby na
allegro - ale postanowiłem kupić sobie coś trochę lepszego.
Może wiecie, gdzie w DC da się znaleźć jakiś sklep z takimi maszynkami? A
może sami takowych używacie i moglibyście coś polecić (nie chodzi mi tu o
jakieś wielkie halo za ciężkie pieniądze - ot, solidny, sprawdzony wyrób,
którym nie pochlastam się przy pierwszym goleniu)?
Orlinosie?... :)

Z góry dziękuję.



Dla mnie przełomem był Mach3 i tego się trzymam od paru już lat.


Animol - 19 Gru 2007, 08:37


Dla mnie przełomem był Mach3 i tego się trzymam od paru już lat.



Ale Mach3 nie ma duszy :(


pank - 19 Gru 2007, 08:41


Ale Mach3 nie ma duszy :(



To se kup ta wersje na baterie.



pikus - 19 Gru 2007, 08:45

| Ale Mach3 nie ma duszy :(

To se kup ta wersje na baterie.



To wtedy bedzie miala baterie a nie dusze :)


Dusiołek - 19 Gru 2007, 08:50

Dnia 2007-12-19 14:22, brodaty pedofil w czerwonym wdzianku i
pomponiastej czapce, z pełnego bubli wora wyciągnął wyliniałą maskotkę
zwaną 'eMeS', która zapiszczała tak:

Może wiecie, gdzie w DC da się znaleźć jakiś sklep z takimi maszynkami? A
może sami takowych używacie i moglibyście coś polecić (nie chodzi mi tu o
jakieś wielkie halo za ciężkie pieniądze - ot, solidny, sprawdzony wyrób,
którym nie pochlastam się przy pierwszym goleniu)?



Może:
http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=227800
te się tak łatwo nie popsują...


eMeS - 19 Gru 2007, 08:59


Może:
http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=227800
te się tak łatwo nie popsują...



Dziękuję, właśnie się nad nimi zastanawiałem, szczególnie nad tymi modelami
Gillette. Ta THE NEW z sserii Classic szczególnie mnie zaintrygowała.  


Animol - 19 Gru 2007, 09:10


| Ale Mach3 nie ma duszy :(

To se kup ta wersje na baterie.



Mam obie i żadna nie ma duszy :(


Dusiołek - 19 Gru 2007, 09:13

Dnia 2007-12-19 14:59, brodaty pedofil w czerwonym wdzianku i
pomponiastej czapce, z pełnego bubli wora wyciągnął wyliniałą maskotkę
zwaną 'eMeS', która zapiszczała tak:

Ta THE NEW z sserii Classic szczególnie mnie zaintrygowała.  



Wygląda na przedmiot z duszą, prawda? :)
Gdybym nie był już wyposażony w maszynki
pewnie też bym się zastanawiał...


PaRaGaS - 19 Gru 2007, 09:20


| Może wiecie, gdzie w DC da się znaleźć jakiś sklep z takimi maszynkami? A
| może sami takowych używacie i moglibyście coś polecić (nie chodzi mi tu o
| jakieś wielkie halo za ciężkie pieniądze - ot, solidny, sprawdzony wyrób,
| którym nie pochlastam się przy pierwszym goleniu)?

Może:
http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=227800
te się tak łatwo nie popsują...



Dzięki!
Nie mogłem tego znaleźć na Allegro :)
Jak mój Classic padnie, to już wiem, gdzie uderzyć.


Kajko - 19 Gru 2007, 09:20



| Ale Mach3 nie ma duszy :(
| To se kup ta wersje na baterie.

Mam obie i żadna nie ma duszy :(



Na tym to już się nie znam. Osobiście nie lubię się golić i jest to dla
mnie przykry obowiązek. Najmniej przykry jak dotąd jest z Mach3.


AJK - 19 Gru 2007, 09:33


| Dla mnie przełomem był Mach3 i tego się trzymam od paru już lat.

Ale Mach3 nie ma duszy :(



To ogól się żelazkiem :-)


Kapsel - 19 Gru 2007, 09:40


Dla mnie przełomem był Mach3 i tego się trzymam od paru już lat.



To ja chciałem zadać pytanie :)

Bo dotąd korzystałem z jakichś jednorazówek, najpierw Wilkinsona, potem
Gillette. No i tak ze 3 razy idzie się tym ogolić, potem już robi się
gorzej. 5 razy przy pomyślnych wiatrach ujdzie.

No i taka maszynka kosztuje tam z 1zł chyba. A wkład do Mach 3 bodaj z 5zł.
Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?


Mark - 19 Gru 2007, 09:45


Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?



Tak.


Janusz 'Kali' Kaliszczak - 19 Gru 2007, 09:54



| Ale Mach3 nie ma duszy :(
| To se kup ta wersje na baterie.

Mam obie i żadna nie ma duszy :(



To se kup żelazko na pchlim targu i masz ;)
Golic to nie goli, ale można zawsze włoski upalić[1], ewentualnie
wprasować w skórę. Podejrzewam, że na bliźnie już więcej nie wyrosną ;)

[1] ew. właściciel zarostu może sie upalić i wtedy włosy na dziobie będą
mu totalnie obojętne ;)


Grzexs - 19 Gru 2007, 11:53

| Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?

Tak.



Ale nie 5 razy dłużej! Najwyżej 2 razy dłużej... Komfort golenia jednak
spada wprost proporcjonalnie do ilości goleń.

Grzexs


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 19 Gru 2007, 12:05



| Może:
| http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=227800
| te się tak łatwo nie popsują...

Dziękuję, właśnie się nad nimi zastanawiałem, szczególnie nad tymi modelami
Gillette. Ta THE NEW z sserii Classic szczególnie mnie zaintrygowała.



Ja po prostu co jakiś czas sprawdzam Allegro - pod kątem maszynek i
żyletek. Czasem można natrafić na prawdziwe perełki, a teraz, przed
świętami, jest jak widzę wysyp.

(a przy okazji - poczta mi opóźniła/zgubiła paczkę z Gillette Super
Silver. Jak mi jej nie odzyskacie, to ja was, k... pozacinam. Mam też
inne żyletki, mogę być groźny!)

Czasem można trafić np. na Gillette Slim Handle Adjustable, zwaną też
pieszczotliwie Fat Boyem (mam dwie takie, jedną przysłaną przez wujka za
komuny (niestety, wygotowałem ją w occie i kiepsko wygląda, drugą
właśnie z Allegro)(zdjęć swoich nie mam :):

http://badgerandblade.com/vb/showthread.php?ltr=G&t=3412
http://badgerandblade.com/vb/showthread.php?ltr=G&t=1779

Naprawdę fenomenalny sprzęt i łatwo go dostosować do własnych potrzeb.
Mam też polską wersję Wizameta, ale ma plastikowe elementy i nie goli
tak dobrze.

http://allegro.pl/item282569255_wizamet_lodz_maszynka_do_golenia_w_11...

Dość sympatyczne na początek (szczególnie do nauki, ale Ty już jesteś
naumiany) :) są stare trzyczęściowe Wizamety (bez regulacji kąta
ustawienia ostrza):

http://allegro.pl/item283910910_maszynka_do_golenia.html

Tyle, że z zakupem czegoś takiego lepiej poczekać, aż znowu pojawi się
aukcja maszynki nieużywanej, prosto z pudełka, za jakieś góra 20-30 zł.
Pojawiają się często.

Jakiego używasz pędzla i kremu? Dla mnie objawieniem było przejście na
pędzel z borsuka (jakiś prosty, Wilkinsona (ale taki _nie_ ze
szczeciny), za ok. 70 zł. I tyle mniej więcej zdają się kosztować takie
najprostsze borsuki, takie bardziej high-endowe dochodzą do kilkuset
dolarów.) ;)

Z kremów bawiłem się Warsem i Polleną - i są całkiem śmieszne i
sympatyczne - ale ja alergik jestem i trochę za bardzo niszczyły mi
cerę. Teraz używam Palmolive'a (zielony z aloesem, bardzo dobry), Nivea
oraz Wilkinson Sworda Sensitive. Ten ostatni jest o tyle fajny, że jest
bezzapachowy, więc mogę go czasem perfumować olejkami eterycznymi. Niebo
na gębie! :D

Z mydeł NIE POLECAM Wilkinson Sworda w niebieskim pudełku (błe) ani
Lavea (chociaż mają fajne mydełka glicerynowe):

http://www.mojekosmetyki.pl/index.php?products=product&prod_id=2256

- w ogóle się nie pieni i jest ogólnie do bani.

http://sklep.lulua.pl/index.php?manufacturers_id=17&sort=2a&filter_id=17

Muhle aloesowe jest całkiem dobre i z bardzo niewielkich ilości można
zrobić ogromne ilości gęstej piany. Odrobinkę bardziej wysusza, w
porównaniu do wyżej wymienionych kremów - ale to bardzo dobrze mi robi w
lecie.

Tutaj:
http://badgerandblade.com/vb/forumdisplay.php?f=44

znajdziesz recenzje tych maszynek Gillette, które są obecnie wystawione
na Allegro, oraz kupę innych informacji.

Świetne tutoriale: http://www.youtube.com/user/mantic59

Jeżeli chodzi o ostrza, to pewnie używasz Wilkinsonów? Ja na co dzień
mam Nacety - nic specjalnego, ale za to były tak tanie (setka za 20 zł),
że mogę ich używać jako jednorazówek. (a że golę się co drugi dzień,
zużywam to pudełko powoli).

Niestety, lepsze żyletki trzeba importować (podobno niesamowicie ostre
Feathery, wyrównane Derby itp.), ale za to za pudło 200 żyletek Derby
Extra płaci się na Ebayu ze 100 zł z przesyłką. Na razie wstrzymuję się
od takich zakupów, bo się boję. Że nie przestanę. :

Pozdrowienia dla wszystkich golących się tradycyjnie!

(Szacun dla używających brzytwy!)


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 19 Gru 2007, 12:07


| Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?

| Tak.

Ale nie 5 razy dłużej! Najwyżej 2 razy dłużej... Komfort golenia jednak
spada wprost proporcjonalnie do ilości goleń.

Grzexs



Hehhe he, a żyletki są obecnie tak tanie, że najbardziej high-endowych
ostrzy można używać jako jedno-dwurazówek. :


Kapsel - 19 Gru 2007, 13:08


| Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?

| Tak.

Ale nie 5 razy dłużej! Najwyżej 2 razy dłużej... Komfort golenia jednak
spada wprost proporcjonalnie do ilości goleń.



Hmm.. to niedobrze. Przy takiej cenie za ostrza to się niespecjalnie
kalkuluje, a przecież powinno być taniej niż jednorazówki.


eMeS - 19 Gru 2007, 15:10


Czasem można natrafić na prawdziwe perełki, a teraz, przed
świętami, jest jak widzę wysyp.



A czy da się kupić coś nowego, ale solidnego zarazem? Wszystkie, które
widziałem, są używane, a jeśli nówka, to właśnie tylko Wilkinson Classic i
to też - z tego, co widzę - coraz rzadziej. Nie produkuje się już takich
maszynek, czy co? Wszyscy przerzucają się na n-ostrzowe/świecące/z
wibratorem?

a przy okazji - poczta mi opóźniła/zgubiła paczkę z Gillette Super
Silver.



Ja już czekam na książki trzeci tydzień (z Gdańska idą). Pewnie dopiero po
Świętach coś się ruszy - dobrze, że to nie miał być prezent.

Tyle, że z zakupem czegoś takiego lepiej poczekać, aż znowu pojawi się
aukcja maszynki nieużywanej,



Właśnie wolałbym jakąś nieużywaną, cieszę się, że się pojawiają, będę zatem
polował.

Jakiego używasz pędzla i kremu?



Wiesz, ja nie przywiązuję aż takiej wagi do golenia i stosuję byle co :) A
konkretnie obecnie piankę do golenia Palmolive. Kiedyś miałem jakiś polski
pendzel z borsuka, do tego krem Warsa - obecnie pendzel gdzieś posiałem i
ograniczam się do pianki. Nie wziąłem sobie do serca powiedzenia, że
prawdziwy gentleman goli się wieczorem i czynię to rano, kiedy nie mam
zbytniego czasu na celebrację tego faktu. Na szczęście żadnej alergii nie
mam, zaś skóry mi te moje pianki nie drażnią.  

Jeżeli chodzi o ostrza, to pewnie używasz Wilkinsonów?



Tak, nakupiłem ich kiedyś dość dużo - są dość tanie. Właśnie czynnik
ekonomiczny przede wszystkim skusił mnie do przejścia z Macha 3 na
klasyczne żyletki. Golę się zazwyczaj codziennie i w pewnym momencie
stwierdziłem, że to się trochę nie kalkuluje :)

Za wszystkie linki i "polecanki" serdecznie dziękuję.


DeJotPe - 19 Gru 2007, 15:35


| Czy to znaczy że wkład mach 3 wytrzyma dłużej niż jednorazówka?

| Tak.

Ale nie 5 razy dłużej! Najwyżej 2 razy dłużej... Komfort golenia jednak
spada wprost proporcjonalnie do ilości goleń.



pierwsze dwa: działa jak peeling i ściąga skórę - zwłaszcza za
pierwszym razem
Natępne 5 - jest idealnie
kolejne 10 - da się ogolić
kolejne 10 - trza się za nową w międzyczasie obejrzeć


Dusiołek - 19 Gru 2007, 15:43

Dnia 2007-12-19 21:10, brodaty pedofil w czerwonym wdzianku i
pomponiastej czapce, z pełnego bubli wora wyciągnął wyliniałą maskotkę
zwaną 'eMeS', która zapiszczała tak:

A czy da się kupić coś nowego, ale solidnego zarazem?



Jasne!: choć sam cieszę się tylko tą: http://tinyurl.com/2khxcq

[1] gdyby mi ktoś chciał zrobić prezent,
to proszę się nie krępować... ;)


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 19 Gru 2007, 15:54



| Czasem można natrafić na prawdziwe perełki, a teraz, przed
| świętami, jest jak widzę wysyp.

A czy da się kupić coś nowego, ale solidnego zarazem? Wszystkie, które
widziałem, są używane, a jeśli nówka, to właśnie tylko Wilkinson Classic i
to też - z tego, co widzę - coraz rzadziej. Nie produkuje się już takich
maszynek, czy co? Wszyscy przerzucają się na n-ostrzowe/świecące/z
wibratorem?



Nowe to tutaj:
http://www.classicshaving.com/page/page/522941.htm

i w innych, podobnych miejscach (wpisać classic shaving do googli).
Merkur Solingen produkuje takie rzeczy, w Polsce sprzedają tylko
brzytwy, niestety. Ale używane Gillette są naprawdę dobre (i często, jak
moja, nie wyglądają na używane) - wygotować, wymoczyć w alkoholu,
pogotować jeszcze i jest ok, zdrowo.

Te wieloostrzowe wibratory nie są bez sensu, szczególnie, jeżeli
pamiętać, że jakość ostrzy się ciągle pogarsza. Podobno gdy ukazała się
w USA pierwsza jednorazówka, to był to naprawdę świetny wyrób - bo nie
trzeba było "umieć" się golić, by go używać, ostrza były mocne i ostre.
Teraz jest coraz gorzej, ale za to producenci inwestują w wibracje
(podobno faktycznie pomaga w czymś tam) i "lubricating strips" (gówno
pomagają, a swoje kosztują). Więc ceny maszynek rosną.

Golenie się żyletką ma tę zaletę, że jeżeli znajdziesz dobrą maszynkę
dla siebie + sensowne żyletki (i kupisz je hurtem) - to masz kupę kasy
zaoszczędzoną - np. do wydania na bajeranckie kremiki.  ;

| a przy okazji - poczta mi opóźniła/zgubiła paczkę z Gillette Super
| Silver.

Ja już czekam na książki trzeci tydzień (z Gdańska idą). Pewnie dopiero po
Świętach coś się ruszy - dobrze, że to nie miał być prezent.



Zabiję. Potnę. Zjem!

| Tyle, że z zakupem czegoś takiego lepiej poczekać, aż znowu pojawi się
| aukcja maszynki nieużywanej,

Właśnie wolałbym jakąś nieużywaną, cieszę się, że się pojawiają, będę zatem
polował.



Wizamety na pewno się pojawiają w pudełkach i nieużywane, czyściutkie.
Gillette'y raczej mogą być tylko używane, ta firma skończyła już ich
produkcję w latach '80. Ale to są rzeczy niezniszczalne i fenomenalnej
jakości.

| Jakiego używasz pędzla i kremu?

Wiesz, ja nie przywiązuję aż takiej wagi do golenia i stosuję byle co :) A
konkretnie obecnie piankę do golenia Palmolive. Kiedyś miałem jakiś polski
pendzel z borsuka, do tego krem Warsa - obecnie pendzel gdzieś posiałem i
ograniczam się do pianki. Nie wziąłem sobie do serca powiedzenia, że
prawdziwy gentleman goli się wieczorem i czynię to rano, kiedy nie mam
zbytniego czasu na celebrację tego faktu. Na szczęście żadnej alergii nie
mam, zaś skóry mi te moje pianki nie drażnią.  



A, to super. Dla mnie to stało się swego rodzaju hobby (chociaż też golę
się rano i dość szybko). Pozwala się rozbudzić i daje przyjemnego kopa
na dobry początek dnia.

| Jeżeli chodzi o ostrza, to pewnie używasz Wilkinsonów?

Tak, nakupiłem ich kiedyś dość dużo - są dość tanie. Właśnie czynnik
ekonomiczny przede wszystkim skusił mnie do przejścia z Macha 3 na
klasyczne żyletki. Golę się zazwyczaj codziennie i w pewnym momencie
stwierdziłem, że to się trochę nie kalkuluje :)

Za wszystkie linki i "polecanki" serdecznie dziękuję.



:)


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 19 Gru 2007, 15:55


Dnia 2007-12-19 21:10, brodaty pedofil w czerwonym wdzianku i
pomponiastej czapce, z pełnego bubli wora wyciągnął wyliniałą maskotkę
zwaną 'eMeS', która zapiszczała tak:

| A czy da się kupić coś nowego, ale solidnego zarazem?

Jasne!: choć sam cieszę się tylko tą: http://tinyurl.com/2khxcq

[1] gdyby mi ktoś chciał zrobić prezent,
to proszę się nie krępować... ;)



Melden Sie sich an....

Co to k..wa jest? ;)


eMeS - 19 Gru 2007, 15:57


Jasne!: choć sam cieszę się tylko tą: http://tinyurl.com/2khxcq



Nie otwierają mi się linki, niestety.


Pelos - 20 Gru 2007, 04:34




| Może:
| http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=227800
| te się tak łatwo nie popsują...

| Dziękuję, właśnie się nad nimi zastanawiałem, szczególnie nad tymi
| modelami
| Gillette. Ta THE NEW z sserii Classic szczególnie mnie zaintrygowała.

Ja po prostu co jakiś czas sprawdzam Allegro - pod kątem maszynek i
żyletek. Czasem można natrafić na prawdziwe perełki, a teraz, przed
świętami, jest jak widzę wysyp.

(a przy okazji - poczta mi opóźniła/zgubiła paczkę z Gillette Super
Silver. Jak mi jej nie odzyskacie, to ja was, k... pozacinam. Mam też
inne żyletki, mogę być groźny!)

Czasem można trafić np. na Gillette Slim Handle Adjustable, zwaną też
pieszczotliwie Fat Boyem (mam dwie takie, jedną przysłaną przez wujka za
komuny (niestety, wygotowałem ją w occie i kiepsko wygląda, drugą
właśnie z Allegro)(zdjęć swoich nie mam :):

http://badgerandblade.com/vb/showthread.php?ltr=G&t=3412
http://badgerandblade.com/vb/showthread.php?ltr=G&t=1779



O k...a taka ma moj tato - to naprawde swietna maszynka :)
No i ma jeszcze do tego kosmiczny zapas zyletek na 1000 lat :)

pozdro


eMeS - 20 Gru 2007, 11:29


O k...a taka ma moj tato - to naprawde swietna maszynka :)
No i ma jeszcze do tego kosmiczny zapas zyletek na 1000 lat :)



A ja sobie kupiłem - w zastępstwie i bardzo przejściowo, ot, jako erzac
normalnej maszynki - coś takiego:
http://www.scallya.pl/index.php?action=category&category_id=111009
Nie mogłem znaleźć nigdzie w pobliżu Wilkinsona Classic, a czymś się ogolić
trzeba było, więc pomyślałem, że coś takiego ujdzie.
No więc nie ujdzie.
Po prostu tragedia, równie dobrze można by nabić żyletkę na patyk i
próbować się ogolić. Przede wszystkim za krótki był gwint, ale poszła w
ruch szlifierka i jakoś dało się żyletkę nasadzić. Oczywiście maszynka jest
koszmarnie wyprofilowana, więc można się było ogolić tylko jedną stroną (z
drugiej ostrze w ogóle nie wychodziło). Sam proces golenia był na tyle
drastyczny, że wyglądam, jakbym próbował mieć stosunek oralny z jeżem.
Stanowczo zatem odradzam i coraz bardziej zaczynam doceniać tego
prościutkiego, taniego W. Classic (szkoda tylko, że był plastikowy i gwint
nie wytrzymał).


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 20 Gru 2007, 11:38



| O k...a taka ma moj tato - to naprawde swietna maszynka :)
| No i ma jeszcze do tego kosmiczny zapas zyletek na 1000 lat :)

A ja sobie kupiłem - w zastępstwie i bardzo przejściowo, ot, jako erzac
normalnej maszynki - coś takiego:
http://www.scallya.pl/index.php?action=category&category_id=111009
Nie mogłem znaleźć nigdzie w pobliżu Wilkinsona Classic, a czymś się ogolić
trzeba było, więc pomyślałem, że coś takiego ujdzie.
No więc nie ujdzie.
Po prostu tragedia, równie dobrze można by nabić żyletkę na patyk i
próbować się ogolić



Czego oczekiwać po maszynce za 9 zł? Jak pisałem, już lepsze są wytwory
PRL-u - żaden luksus (moja Gillette Adjustable naprawdę goli zupełnie
inaczej, a wydawało mi się, że maszynka, to maszynka), ale jednak
trwałość jest.


eMeS - 20 Gru 2007, 11:40


Czego oczekiwać po maszynce za 9 zł?



W zasadzie niczego, ale zerknij na tę cenę:
https://www.hurt.com.pl/?o=shpp&i=2716
Zapewniam, że różnica jest kolosalna - nawet, jak się pierwszy raz goliłem
taką maszynką, to się nie pochlastałem tak, jak tym badziewiem Inter Vionu
:)


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 20 Gru 2007, 12:24



| Czego oczekiwać po maszynce za 9 zł?

W zasadzie niczego, ale zerknij na tę cenę:
https://www.hurt.com.pl/?o=shpp&i=2716
Zapewniam, że różnica jest kolosalna - nawet, jak się pierwszy raz goliłem
taką maszynką, to się nie pochlastałem tak, jak tym badziewiem Inter Vionu
:)



Wilkinson to jednak Wilkinson. Nic wielkiego, ale nie totalne badziewie.
:)

Tak czy siak, jeżeli jesteś oszczędny, a z tego co pisałeś, to jesteś,
to poczekaj trochę na jakąś fajną aukcję na Allegro. Moja Gillette
naprawdę odmieniła moje golenie. (ok, teraz poproszę ten umówiony worek
pieniędzy...)


Witold Wladyslaw Wojciech Wilk - 26 Gru 2007, 05:53


Na tym to już się nie znam. Osobiście nie lubię się golić i jest to dla
mnie przykry obowiązek. Najmniej przykry jak dotąd jest z Mach3.



ja po mach3 mam traumę. odkąd zacząłem używać żyletek jakoś ta skóra
mniej podrażniona, nie trzeba fafnastu balsamów nałożyć po goleniu,
przed i w trakcie...


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 26 Gru 2007, 06:11



| Na tym to już się nie znam. Osobiście nie lubię się golić i jest to dla
| mnie przykry obowiązek. Najmniej przykry jak dotąd jest z Mach3.

ja po mach3 mam traumę. odkąd zacząłem używać żyletek jakoś ta skóra
mniej podrażniona, nie trzeba fafnastu balsamów nałożyć po goleniu,
przed i w trakcie...



Hehe, kolejny nawrócony na tradycję. :) Z tego, co wiem, to podrażnienia
są w dużym stopniu wynikiem:

a) kiepskiej jakości ostrzy (niestety - stąd te bajery, bateryjki itp,
które mają w jakimś stopniu zrekompensować beznadziejną jakość ostrza)

b) efekt "wyrywania" włosów i ucinania ich poniżej poziomu naciągniętej
skóry - to dzięki temu efektowi tak łatwo jest się ogolić współczesną
maszynką, czy jednorazówką, ale u wielu mężczyzn powoduje to wrastanie
włosków, szczególnie u osób, które mają mocne, kręcone włosy. W USA
istnieje cały przemysł i stos środków, które Murzyni wcierają w skórę,
żeby zapobiec powstawaniu takim problemom - to ja już wolałbym "tracić
czas" na golenie się żyletką, niż na wcieranie setek balsamów.


Roman Rumpel - 26 Gru 2007, 07:57


Z tego, co wiem, to
podrażnienia są w dużym stopniu wynikiem:

a) kiepskiej jakości ostrzy (niestety - stąd te bajery, bateryjki itp,
które mają w jakimś stopniu zrekompensować beznadziejną jakość ostrza)



Kiepskie ostrza w Mach3??? Lepsze w klasycznych żyletkach???
Toś bracie walnął, jak łysy Chińczyk warkoczem o podłogę

b) efekt "wyrywania" włosów i ucinania ich poniżej poziomu
naciągniętej skóry - to dzięki temu efektowi tak łatwo jest się
ogolić współczesną maszynką, czy jednorazówką, ale u wielu mężczyzn
powoduje to wrastanie włosków, szczególnie u osób, które mają mocne,
kręcone włosy.



A to może być

to ja już wolałbym "tracić czas" na golenie się żyletką, niż na
wcieranie setek balsamów.



To ja wolę Mach3 - szybko bez śladów i bezboleśnie

A problem podrażnień u mnie wiąze się właśnie ze srodkami używanymi po
goleniu - np. NIvea wywołuje u mnie pożar na całym posmarowanym obliczu


Witold Wladyslaw Wojciech Wilk - 26 Gru 2007, 08:51


Kiepskie ostrza w Mach3??? Lepsze w klasycznych żyletkach???
Toś bracie walnął, jak łysy Chińczyk warkoczem o podłogę



tak, kiepskie. u mnie starczały na JEDNO golenie, potem drapały. tak już
mam - zarost jak kamień. a skóra wrażliwa. TTTM. to jedno golenie
było OK, było gładko. na następny dzień pełno zaczerwienien koło ust.
syfów. wyprysków. pieczenia.

żyletka wystarcza na jedno "gładkie do cna" golenie, potem jedno "mniej
dokładne", i na ilość bliżej nieokreśloną golenia tylko "z włosem" -
czyli zostawianie jakiejś tam ilości włosia na twarzy z zewnątrz wygląda
się na ogolonego - do 12 godzin od golenia... nigdy nie muszę niczego
kremować.

koszt wkładu do mach3 a koszt żyletki... no nie będę teraz porównywał.
relacja jest ostatnio jak sprawdzałem wkład 8zł, żyletka 50 groszy. bez
mała 16 raza mniej.

zaoszczędzone pieniądze wolę wydać na kobietę lub przepić. albo wsadzić
do banku/funduszu na jakiś procent. żeby kiedyś dzieciakowi lizaki móc
kupować.

to ja już wolałbym "tracić czas" na golenie się żyletką, niż na
| wcieranie setek balsamów.
To ja wolę Mach3 - szybko bez śladów i bezboleśnie



może taką skórę i włosy masz że bezboleśnie. ja tam jednak wiem jak jest
ze mną i wolę się nie męczyć... pędzelek, krem nivea i jazda.

A problem podrażnień u mnie wiąze się właśnie ze srodkami używanymi po
goleniu - np. NIvea wywołuje u mnie pożar na całym posmarowanym obliczu



u mnie też, ale tylko jak używałem - teraz po goleniu nic nie używam,
prócz zimnej wody...

nie ukrywajmy, golenie to przymus. wolę się ogolić gładko żyletką,
pieniądze zaoszczędzić i po sprawie. nie róbmy z tego religii.

natomiast żyletka była i będzie, bo po prostu jest spory rynek:
a) ubogich (lub)
b) oszczędnych (lub)
c) modnisiów, którzy uważają to za najnowszy krzyk mody

i tyle. a biznes kreci się nieźle, bo producenci co rusz wymyślają nowe
rzeczy. ale nisza to nisza. a jak zaczną być problemy z żyletkami to
kupię za 500zł zapas - sądzę, że wystarczy dla mnie i dla mojego syna...
może i wnuka.


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 26 Gru 2007, 09:45



| Z tego, co wiem, to
| podrażnienia są w dużym stopniu wynikiem:

| a) kiepskiej jakości ostrzy (niestety - stąd te bajery, bateryjki itp,
| które mają w jakimś stopniu zrekompensować beznadziejną jakość ostrza)

Kiepskie ostrza w Mach3??? Lepsze w klasycznych żyletkach???
Toś bracie walnął, jak łysy Chińczyk warkoczem o podłogę



Dlatego daje się wiele ostrzy, żeby zrekompensować ich marność.
Oczywiście wkłady różnych producentów są różnej jakości, podobnie jak i
żyletki. Tyle, że za kilkaset zł. można na Ebayu kupić wielkie pudło z
najdroższymi i najostrzejszymi żyletkami na pół życia. Za te same
pieniądze dostanie się tylko paręnaście pudełek kiepskich
jednorazówek...


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 26 Gru 2007, 09:43


natomiast żyletka była i będzie, bo po prostu jest spory rynek:
a) ubogich (lub)
b) oszczędnych (lub)
c) modnisiów, którzy uważają to za najnowszy krzyk mody



d) osób, które wypróbowały tak machy, jak i elektryczne i żyletki
okazały się w najmniejszym stopniu dewastować im cerę.

Przy okazji, z tego, co czytałem na Badger & Blade, z informacji
starszych uczestników forum wynikało, że pierwsze maszynki dwuostrzowe
miały ostrza naprawdę dobrej jakości. Potem zaczęto oszczędzać na
jakości stali, ale za to dowalono bzdety typu "ergonomiczna rączka" (dla
niepełnosprawnych?), "pasek nawilżający" (od nawilżania jest piana z
mydła/kremu/żelu/whatever i inne głupoty zwiększające cenę.

i tyle. a biznes kreci się nieźle, bo producenci co rusz wymyślają nowe
rzeczy. ale nisza to nisza. a jak zaczną być problemy z żyletkami to
kupię za 500zł zapas - sądzę, że wystarczy dla mnie i dla mojego syna...
może i wnuka.



Na maszynki na żyletki ciągle jest ogromny rynek zbytu na Wschodzie czy
Indiach - bo tam ludzie są ubożsi. Oprócz tego jest pewna niewielka
nisza na Zachodzie - tzw. wetshavers zaczynają być mniejszością...


Art - 26 Gru 2007, 09:56

Dlatego daje się wiele ostrzy, żeby zrekompensować ich marność.
Oczywiście wkłady różnych producentów są różnej jakości, podobnie jak i
żyletki. Tyle, że za kilkaset zł. można na Ebayu kupić wielkie pudło z
najdroższymi i najostrzejszymi żyletkami na pół życia. Za te same
pieniądze dostanie się tylko paręnaście pudełek kiepskich
jednorazówek...



Jak to dobrze, że człowiek czyta takie rzeczy
ostatnio kupiłem w Rossmanie jedno opakowanie /5 ostrzy/ Excel Sensor
za ponad 30 zł , a na ebayu widzę coś podobnego za naprawde śmieszne
pieniądze :-)
Już kupuje !
To samo zauważyłem z diodowym oświetleniem na choinke
tam 3 $ a u nas płaciłem w Castoramie 80 zł....


Przemysław Ryk - 26 Gru 2007, 18:07


ja po mach3 mam traumę. odkąd zacząłem używać żyletek jakoś ta skóra
mniej podrażniona, nie trzeba fafnastu balsamów nałożyć po goleniu,
przed i w trakcie...



Aż się cieszę, że mam inaczej. Mach3 jak najbardziej w użyciu. Pod włos
- inaczej nie potrafię. Z użyciem pianki Gilette. Fakt - najczęściej
kupowana jest do skóry wrażliwej, ale i po normalnej pysk po ogoleniu
gładki, specjalnie nawet się nie muszę pacykować żadną Niveą czy innym
balsamem...


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 27 Gru 2007, 11:01



| ja po mach3 mam traumę. odkąd zacząłem używać żyletek jakoś ta skóra
| mniej podrażniona, nie trzeba fafnastu balsamów nałożyć po goleniu,
| przed i w trakcie...

Aż się cieszę, że mam inaczej. Mach3 jak najbardziej w użyciu. Pod włos
- inaczej nie potrafię. Z użyciem pianki Gilette. Fakt - najczęściej
kupowana jest do skóry wrażliwej, ale i po normalnej pysk po ogoleniu
gładki, specjalnie nawet się nie muszę pacykować żadną Niveą czy innym
balsamem...



Farciarz. Gruboskórny!


Przemysław Ryk - 27 Gru 2007, 14:06


| Aż się cieszę, że mam inaczej. Mach3 jak najbardziej w użyciu. Pod włos
| - inaczej nie potrafię. Z użyciem pianki Gilette. Fakt - najczęściej
| kupowana jest do skóry wrażliwej, ale i po normalnej pysk po ogoleniu
| gładki, specjalnie nawet się nie muszę pacykować żadną Niveą czy innym
| balsamem...
Farciarz. Gruboskórny!



Czy ja wiem, czy taki znowu gruboskórny...


Piotr 'Orlinos' Kozłowski - 27 Gru 2007, 14:21



| Aż się cieszę, że mam inaczej. Mach3 jak najbardziej w użyciu. Pod włos
| - inaczej nie potrafię. Z użyciem pianki Gilette. Fakt - najczęściej
| kupowana jest do skóry wrażliwej, ale i po normalnej pysk po ogoleniu
| gładki, specjalnie nawet się nie muszę pacykować żadną Niveą czy innym
| balsamem...
| Farciarz. Gruboskórny!

Czy ja wiem, czy taki znowu gruboskórny...



Ok, daj, pokroimy, sprawdzimy...


Przemysław Ryk - 28 Gru 2007, 04:30


| Farciarz. Gruboskórny!
| Czy ja wiem, czy taki znowu gruboskórny...
Ok, daj, pokroimy, sprawdzimy...



A proszę uprzejmie...

maszyniste pociagu towarowego pietnuje
Nierozumiejących odmowy [blog]
Pratchetta
Kto ma pecha..
  • warszawa stadion radom pkp
  • zdjEAcia palaczy
  • jakie rF3BFe pnB1ce
  • index 2808
  • patch do the sims 2
  • pomoc psychologiczno pedagogiczna uczniom
  • bezpiecznik 32A ile kW
  • www.mójpiespl
  • Duron Applebred 166x11
  • Skupisko postów z for dyskusyjnych : Index